Jak zrealizować postanowienia noworoczne?

Jak co roku nadszedł czas rozliczeń tego co było i planowania tego co będzie. Część z nas zasiądzie do spisywania postanowień noworocznych, a część z nas machnie na to ręką, ponieważ tyle razy już próbowało coś zmienić w swoim życiu i często niewiele z tego wychodziło. Świetnie to pokazuje obraz obiektów sportowych i siłowni, które w styczniu i lutym przeżywają oblężenie a potem klienci niczym śnieg topnieją i nie wiadomo gdzie znikają. W tym roku jest jeszcze trudniej, bo pandemia i różne obostrzenia nie pomagają w realizacji wielu z naszych postanowień, szczególnie tych sportowych.

Ból niezrealizowanych postanowień noworocznych znam doskonale. Właściwie gdybym skupił się tylko na tym co mi nie wyszło to miałbym niezłą litanię. Na szczęście na przeszkodzie stoi te kilka projektów, które zrealizowałem, a którym jestem wierny. Mam takie czynności dnia, które powtarzam codziennie już od kilkunastu miesięcy i jak ich nie zrobię to źle się czuję.

Można powiedzieć, że te kilka nowych nawyków weszło w moją tożsamość. Na swoje potrzeby ukułem powiedzenie, że te nawyki „urodziłem”. Są moje. I nikt mi ich nie zabierze, no chyba, że ja sam świadomie je zaniedbam. Ale dziś wiąże się to z bólem, i niedogodnościami w postaci wyrzutów sumienia, że nie robię tego co do mnie należy.

Zwróć uwagę, na pewien aspekt mojego podejścia. Nie ma tu mowy w ogóle o motywacji. Motywacja jest przydatna na start. Pomaga ruszyć z miejsca. Zapewne wiesz jednak, że często motywacja jest jak słomiany zapał, świetnie się pali ale szybko kończy. Dlatego proponuję Ci zupełnie inne podejście.

  • Wypisz wszystkie cele.

Bądź tutaj kreatywny. Śmiało wypisz wszystko czego nigdy nie udało Ci się zrealizować.

  • Przy każdym z celów odpowiedz na poniższe pytania:
  • Co mi to da?
  • Co mi to da, że mi to da?

Wiem, trochę pokręcone to, ale kiedy przyjrzysz się temu, to zauważysz, że odpowiedzenie na te pytania pozwoli ci dogłębnie sprawdzić korzyści jakie płyną z twojego celu. Bo może Ty tylko chciałbyś chcieć. Jeśli tak – wykreśl je i zrób przestrzeń na inne działania.

  • Kim będziesz jak zrealizujesz konkretny cel?

Załóżmy, że chcesz biegać. Kim będziesz jeśli zaczniesz regularnie biegać? Lekkoatletą? Zawodowym sportowcem? A może np. „Świadomym ojcem” który wie, że jego ciało i kondycja jest niezbędna by spędzać czas z synami.

Może będziesz „odpowiedzialną głową rodziny”, która wie, że w zdrowym ciele zdrowy duch i w ten sposób zapewni swojej rodzinie pomoc. Dlatego zastanów się kim będziesz? Jaką tożsamość tworzysz realizując to co chcesz wprowadzić jako nawyk.

  • Zastanów się jakie wartości zrealizujesz poprzez praktykowanie nowego nawyku oraz jaka płynie z tego misja.

Np. Kobe Bryant zapytany co robi odpowiadał, że rozdaje punkty… tej drużynie rozdał 37 punktów, tamtej 50, itd. A ty co rozdajesz?

  • Kiedy zrealizujesz powyższe cztery punkty będziesz wiedział dokładnie po co to robisz. Możesz sobie jako takie podsumowanie napisać. Np. Od dziś biegam. Jestem świadomy rodzicem. Robię to by służyć swojej rodzinie.
  •  

Weź kalendarz, przejrzyj swój plan dnia i tygodnia i zaplanuj kiedy będziesz mógł realizować swoje cele. Postaraj się by była to stała pora dnia. Pomoże to wypracować nawyk.

  • Najpierw wierność potem jakość.

Działaj nawet jak Ci się nie chce, ponieważ:

SUKCES to podstawowe działania powtarzane codziennie!

  • Kierunek skupienia – Sprawdzaj w ciągu dnia czy to co właśnie robisz przyczynia się do realizacji Twoich wartości i misji.
  • Dialog wewnętrzny. Zwróć uwagę na twój dialog wewnętrzny. To co mówisz do siebie ma ogromne znaczenie. Przestań sam sobie siać chwasty myślowe.

Skupiaj się na tym co Ci dodaje skrzydeł. I odpuść sobie wszystkie dołujące myśli, ponieważ

Myśli wpływają na -> Uczucia -> Działania -> Wyniki

  • Co zrobić kiedy odpuściłeś? To zależy:
  • Jeśli odpuściłeś np. pojedynczy trening nawet dwa razy z rzędu to po prostu zrealizuj następny wynikający z Twojego planu. To samo dotyczy jeśli byłeś np. chory, miałeś wyjazd. Wróć do terminarza i realizuj zaplanowane wcześniej działania.
  • Jeśli odpuściłeś więcej niż dwa następujące po sobie i łapiesz doła – wróć do podstaw. Zastanów się po co Ci to i czy na pewno chcesz być tym kimś, kogo na nowo sobie zdefiniowałeś. Pamiętaj nie liczy się ilość upadków, ale ile razy wstałeś.

Jeśli po przeczytaniu tego tekstu masz jakieś pytania lub wiesz, że i tak potrzebujesz pomocy, skontaktuj się ze mną 🙂 Możesz to zrobić klikając tutaj.

PS. Pierwotnie tekst powstał dla męskiego portalu www.drogaodwaznych.pl.