Pstryk i Problem znikł czyli o wewnętrznym słoniu, którego musisz nakarmić

Pierwotnie tekst powstał dla męskiego portalu Droga Odważnych. Przedstawiam Ci go dokładnie w wersji jakiej napisałem, a stworzyłem go w formie metafory.

Chcesz opowiem Ci bajeczkę…

Za górami za lasami w małej wioseczce żył Pragnuś. Pragnuś wiele rzeczy pragnął, ale rzadko kiedy udawało mu się coś osiągnąć. Chciał na przykład nauczyć się języka, ale ilekroć zaczynał tak i szybko kończył. Powodów było wiele, że słówka nie zostają w głowie, że gramatyka za trudna, że nauka nudna. Albo chciał zadbać o kondycję fizyczną. Najpierw aby podobać się Margaretce, a z czasem po prostu dla zdrowia. Tutaj strzyka, tam strzela, to że bark i plecy bolą się przyzwyczaił. Zaczął ćwiczyć sam w domu, no ale częściej się nie chciało niż chciało. Potem wymyślił, że zapisze się na siłownię. Pomysł był przedni, przynajmniej tak mu się wydawało. Zapłacił za miesiąc z góry, no ale w szatni pachnie człowiekiem, jeden trener krzyczy a drugi jest niezainteresowany. A jak złapał sztangę sam to coś strzyknęło i już się odechciało. Więc siłownia, Ci wszyscy ludzie, nie to nie było dla Pragnusia. No to może dieta… więc najpierw jadł o połowę mniej masełka, chlebek tylko pełnoziarnisty… no ale te ciasteczka… a jak złapał nerw to nie było jedno, ale czasem i…. tyle, że brzuch go bolał. Pragnuś z czasem dostrzegł, że jego życie ma pewien schemat. Zawsze coś chciał. Zawsze to sobie wyobrażał. I jak dobrze wtedy się czuł, ale już to osiągnąć było trudniej… hmm… znaczy wcale. Języków nie znał, z ludźmi słaby kontakt miał, a spodnie miały coraz dłuższy pasek…

Gdyby ryby też głos miały

Dłuższy pasek, Nie powodował wcale lepszego humoru. Podobnie jak inne aspekty jego życia: ciągłe porażki, niepowodzenia które chował za fasadą dobrze wyuczonej miny, spowodowały, iż zaczął markotnieć. Markotniał, smutniał, aż w końcu zastanawiał się czy nie ma depresji… Myślał sobie gdybym ja był trochę mądrzejszy… gdyby moi rodzice bardziej zadbali albo nauczyli mnie… gdybym chodził do innej szkoły… gdyby koledzy mnie rozumieli, albo gdybym miał przyjaciela który by mnie wsparł…. A jakby tak szef wreszcie mnie docenił….

Sen o słoniu

Znużony własnymi myślami o sobie samym głęboko zasnął. Pragnuś nigdy nie miał snów, a przy najmniej ich nie pamiętał. Może dlatego tak wiele sobie wyobrażał w ciągu dnia, może dlatego tracił tyle czasu na myślenie o pragnieniach. Ale tym razem sen był dziwnie realny. Śniło mu się, że z jego serca wychodzi słoń a z głowy jeździec. Za każdym razem kiedy jeździec wydawał polecenia słoń wstawał i szedł posłusznie w stronę którą wskazywał jeździec. Jednak nie zawsze było tak prosto. Często jeździec musiał się wiele na męczyć aby słoń w ogóle ruszył w wyznaczonym kierunku. I zawsze jeśli słoń chciał coś innego to wygrywał. Był wielkim sześcio-tonowym zwierzęciem co powodowało iż utrzymanie go w ryzach stawało się nie możliwe. Jeździec w końcu się męczył i zawsze przegrywał.

Inaczej rzecz się miała gdy to słoń szedł tam gdzie chciał. Wtedy jeździec w ogóle miał nic do powiedzenia.

Przebudzenie

Nad ranem Pragnuś wiele myślał o tym co widział we śnie. Ta metafora bardzo w nim pracowała. Widział w niej schemat, w którym żył. Zrozumiał, że słoniem kierowały emocje, które zawsze zwyciężały nad rozsądkiem jeźdźca. Kiedy słoń zobaczył tylko lody – krótkotrwała przyjemność/szybka nagroda – to pragnienie zawsze zwyciężało ze smukłą sylwetką na którą wskazywał jeździec – efekt długoterminowy.

Jeździec posiada wiele cech, które są krytyczne w osiąganiu celów. Planowanie, realizacja w czasie, czy choćby wizja samego celu. Jednak jego słabością jest brak siły przebicia, ponieważ ewidentnie paliwo do zmian jest po stronie słonia. Paraliż decyzyjny, czyli gubienie się kiedy jest zbyt dużo możliwości oraz koncentrowanie się na przeszkodach.

Prawie koniec

Kiedy ogarniesz słonia i jeźdźca i sprawisz by poszli w tą samą stronę będziesz wstanie dokonywać zmian w swoim życiu. Będziesz w stanie motywować innych by te zmiany wykonywali w swoim życiu. Zakładam jednak, że jeśli jakoś odnalazłeś się w tej historii, albo po prostu mówi ona do Ciebie to wiesz, że nie jest to takie proste.

W następnych wpisach rozwinę ten temat i uszczegółowię. Tymczasem jeśli już teraz chciałbyś pomóc sobie w zmianach, które pragniesz zachęcam cię do rozważenia sesji coachingowej. W jej trakcie pomogę wyznaczyć Ci cele oraz pomogę znaleźć energię do wprowadzenia ich w życie. Zapraszam Ciebie i na coaching i kolejnych tekstów które również dadzą Ci schemat wprowadzania zmian. Pokażę Ci przykłady działań, które zmieniły świat. Czasem globalne korporacje, czasem historię jakiejś wioski, czasem historię pojedynczego człowieka.

W kontakcie 🙂