Czy 5 minut ma znaczenie? Cała prawda o nawykach.
O budowaniu nawyków napisano już wiele. Książki, artykuły, blogi. Może już czasem myślisz, że nie warto tracić czasu na czytanie bo i tak nic się nie zmienia. Dziś zatem krótko i bardzo praktycznie.
Naukowcy z University Colege Londo podczas badań nad powstawaniem nowych nawyków odkryli, że potrzeba średnio ok.66 dni aby nowy nawyk zadomowił się u nas na stałe. Indywidualne wyniki pokazały jednak, że ten sam nawyk jedna osoba zbuduje w 18 dni a inna dopiero po 254 dniach.
A jak to jest u Ciebie? Sprawdzałeś już? Nie? Hmm. Zaryzykujesz? Nic nie tracisz – a może dokona się maleńka zmiana, która wpłynie na jakość Twojego życia?
5 minut i bóle rodzenia.
Tak mało i tak wiele. Jakie ma znaczenie gdy czekasz na ukochaną osobę, a jakie gdy siedzisz u dentysty? Czasem znaczy nic, a czasem wszystko.
Ile razy postanawiałeś wstać 5 minut wcześniej, no ok. może 10-15. Żeby się nie spieszyć, żeby wyjść na czas, żeby porozmawiać z żoną czy może chwilę się pomodlić. Wszystko jest pięknie do momentu dźwięku budzika. Jeszcze tylko 5 minut… i nici z budowania nawyku.
Nie, nikt nie mówił, że będzie łatwo. Budowanie nawyku można porównać do kobiety która oczekuje dziecka – piękny czas, ale też pełen wyzwań i niedogodności, na końcu ból rodzenia, ale po nim – szczęście, radość i nowa rodzicielska tożsamość.
Trzeba się z nawykiem nachodzić, jedni dłużej inni krócej. I choć czasem rodzi się w bólach – daje nam radość, poczucie sprawczości i nawet nową tożsamość.
Twój ruch. Wybierz.
Co „od zawsze” uwiera Cię jak kamyczek w bucie i chętnie byś to zmienił?
Spójrz na poniższy prosty i praktyczny schemat pracy nad budowaniem nowego nawyku:
- Co chcesz mieć?
- Co ci to da?
- Co ci to da, że to ci da?
A następnie
- Kim będziesz jak to będziesz miał?
- Co Ci to da?
- Co Ci to da, że to Ci da?
Masło maślane? Otóż nie – już wyjaśniam. Najpierw wybierz jaki nowy nawyk chcesz mieć. Pamiętaj – coś małego, ale ważnego dla Ciebie. Pomyśl o tym jak o dźwigni – mała rzecz, duże zmiany. Np. 20 min. codziennej nauki języka, który chcesz poznać. W skali roku da Ci to aż 121,6 godziny! Przyjmuje się średnio, że to jeden poziom językowy. Te 20 minut możesz znaleźć np. wracając z pracy, podróżując, możesz czytać, słuchać audiobooków.
Co mi to da? Szukaj głębiej.
Drugie bardzo proste pytanie: Co Ci to da? Czyli po ci to? Niby trywialne, ale bardzo rzadko szukamy odpowiedzi głębszej, która ma moc zmotywować nas do wysiłku. 20 minut języka – po co mi to? Otóż np. wyjeżdżając do kraju X będziesz w stanie dogadać się z lokalsami.
Super. W takim razie Co ci to da, że Ci to da? – Bezpieczeństwo i komfort psychiczny, ponieważ będziesz wstanie poradzić sobie w nieprzewidzianych sytuacjach. Albo prestiż i poważanie w grupie znajomych z którymi pojedziesz. Zaimponujesz im i będziesz przewodził, staniesz się filarem podróży bo przecież to Ty znasz ten język i z Tobą wszystkie negocjacje z miejscowymi przebiegną sprawnie.
Kim będziesz, gdy będziesz to miał? Zwycięzcą? No ba!
Może wydaje się śmieszne, ale…czy nie było w Twoim życiu sytuacji gdy brak jakiejś umiejętności wpływał w negatywny sposób na to jak o sobie myślałeś i jak siebie postrzegałeś?
Kim będziesz jak będziesz w stanie swobodnie rozmawiać w nowym języku? – Obywatel świata. Podróżnik. A może zanegujesz przekonanie, że nie masz zdolności do języków i za chwilę ogarniesz następne. A może staniesz się kimś kogo ludzie będą chcieli mieć w gronie swoich znajomych – staniesz się pożądany na wyjazdach.
Co Ci to da? – większe poczucie pewności siebie, swojej wartości, sprawczości? Łatwiejsze nawiązywanie relacji. Nowych znajomych z którymi możesz wyjechać. Więcej odwagi w życiu i w biznesie?
Jest coś jeszcze – co ci to da, że to Ci da?
Większe zadowolenie z życia. Spełnienie. Radość. Chęć to nowych wyzwań?
I tak dalej i tak dalej. Co raz bliżej lepszego ja, zadowolonego ja, sprawczego ja. Mała zmiana wielkie owoce.
Co uwiera jak kamyk? Masz to? Gotowy?
Usiądź wygodnie, kartka, długopis i zapisz:
- Jaki nawyk chcę sobie wyrobić?
- Co mi to da?
- Co mi to da, że to mi da?
A następnie
- Kim będę jak będę to miał?
- Co mi to da?
- Co mi to da, że to mi da?
I na koniec kilka praktycznych wskazówek:
Przy budowaniu nawyków, ważne są okoliczności jakie: czas, miejsce, ludzie.
Dlatego warto wyznaczyć stały fragment dnia, kiedy będziesz budować nawyk.
Warto ustawić sobie jaką przypominajkę w kalendarzu – będzie pomocna szczególnie na początku, kiedy jeszcze nie tak łatwo jest kontynuowanie nowych zachowań.
Zadać sobie pytanie czy ktoś może mnie wesprzeć w tym zadaniu. Jeśli np. nowym nawykiem miałoby być bieganie, może jest ktoś wśród znajomych kto też chce zacząć biegać lub może już biega – wtedy będzie łatwiej wystarczy, że się pod tą osobę „podczepisz” i zadeklarujesz chęć biegania. To ma wiele pozytywnych aspektów. Po pierwsze deklaracja przed drugą osobą zdopinguje Cię do systematyczności. Jeśli ta osoba jest bardziej doświadczona, zapewne chętnie podzieli się swoją wiedzą a to przyspieszy Twój progres.
Miejsce. Warto zastanowić się gdzie jest początek wybranej przez Ciebie aktywności. Jeśli jest to bieganie, to nie – nie jest to ścieżka czy miejsce do biegania. To raczej moment, i miejsce w którym chwycisz za koszulkę i buty do biegania.
Ile nawyków na raz?
Ważne pytanie. Można skupić się na jednym albo na dwóch trzech ale najlepiej powiązanych ze sobą: np. Wstaję pół godziny wcześniej, biegam, pije codziennie wodę.
I pamiętaj „mały postęp, to też postęp”. Powodzenia! Wierzę, że dasz radę. To jest w głowie, przełam się, działaj i osiągaj to, co dla Ciebie ważne!
A jeśli mogę w czymś pomóc: ustalić cele, poszukać motywacji, dopingować w systematyczności i ważnych zmianach w Twoim prywatnym i biznesowym życiu – odezwij się do mnie, zapraszam.
Kontakt znajdziesz tutaj 🙂
Powodzenia.

